187. Od imigranta zarobkowego do ekspata, przez uchodźstwo gospodarcze w międzyczasie

DSC09720 (Large)

Przychodzi podczas atrakcji życiowej zwanej emigracją taki kryzys tożsamościowy, kiedy to już nie tęsknisz za krajem ojczystym aż tak bardzo, wszystko tutaj spowszedniało, już nie zaskakuje, a jednak nie czujesz się jeszcze wystarczająco przesiąknięty nowym miejscem zamieszkania. Wracając z wakacji u rodziny czujesz, że to tutaj jest Twój dom. Być może nie pasujesz już do tego, co zostało w Polsce, być może czujesz się nieco oderwany od tych korzeni, które tak długo i wytrwale dawały o sobie znać. I to wcale nie jest złe, nie oznacza zdrady, jak zapewne zdarzyło Ci się już usłyszeć. Raczej pora pogodzić się z bogactwem doświadczeń, które wpłynęły na kształtowanie Twojej osoby. Tam było dobrze, tutaj też już jest. Przecież chyba właśnie o to chodzi, czyż nie tego chcemy wsiadając w samoloty z biletem w jedną stronę – nie tylko mieć się dobrze, lepiej, ale też tak się czuć?

Zastanawia mnie czasem pojęcie ekspat. Kiedyś oznaczało ono specjalistę konkretnej dziedziny wybierającego inny niż ojczysty kraj celem zarobku. Bez przymusu, raczej z kaprysu. Jako ciekawostkę dodam, że polski słownik definiuje to słowo ściśle powiązując je ze specjalizacją zawodową, angielski zaś dopuszcza już wolną myśl rezydentury poza granicami w ogóle. Kim jest zatem ekspat dziś, w dobie masowj migracji? Czy jest to osoba, która porzuciła kraj ojczysty na zawsze? Taka, która przetrwała do konkretnej granicy czasu, stażu kilkuletniego, po którego przekroczeniu może się nagle przemianować? Czy jest to każdy imigracyjny przechodzień, pomieszkujący w innym niż ojczyzna kraju na czas nieokreślony? Wreszcie, czy bycie ekspatem gwarantuje to upragnione pozytywne samopoczucie i brak tęsknoty? Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi na żadne z powyższych pytań.

Wiem, że imigrant to dla mnie słowo bardzo tymczasowe, krótkotrwałe. Pomieszkując od kilku lat w tym samym miejscu, widując tych samych ludzi, poruszając się po mieście z zamkniętymi oczami, już nie jesteś imigrantem, a przynajmniej nie zarobkowym. Przecież nie będziemy się posuwać do przezywania świeżaków większymi imigrantami, siebie mniejszymi. Stajesz się swój, jakbyś był tu od zawsze. I choć dla wielu ludzi zawsze będziesz kroplą w całej fali przyjezdnych, to właśnie to poczucie przynależności gdzieś indziej, niż ojczyzna, sprawia, że poszukuję innego, wyjątkowego dla swojej między innymi sytuacji określenia. Nie czuję się imigrantką zarobkową, ale nie wiem, czy zostanę tu na stałe. Nie brakuje mi Polski, a jednak nie wszystko tutaj wydaje się idealne i niewymagające naprawienia. Wciąż trochę porównuję. Pamiętam moje zdziwienie, a może lekkie wybudzenie się z chmurowego letargu, podczas zeszłorocznej Sindbadowej przygody. Opowieści współpasażerów o ich doświadczeniu w Anglii, o wakacyjnym przyjeździe zarobkowym, tęsknocie za Polską, planami na przyszłość z nią związanymi… Dawno tego nie słyszałam, dało mi do myślenia. Nie każdy kupuje przecież bilet w jedną stronę, jak zrobiłam to ja. Nie każdy ma taki zamiar kiedykolwiek. Oni są zatem imigracją zarobkową… A my, starzy pomieszkujący w tym miejscu, to już zupełnie inna bajka i podejście do tematu. To już nie przygoda, a szkoła życia. Podsumowując dzisiejsze przemyślenia, czy „osiedleniec” to dobre określenie? Wydaje mi się lepsze niż „uchodźca gospodarczy”, choć to drugie zdaje się być bardziej trafne. Mój prywatny słownik ogłasza otwartość na propozycje terminologiczne.

Reklamy

4 myśli na temat “187. Od imigranta zarobkowego do ekspata, przez uchodźstwo gospodarcze w międzyczasie”

  1. A może nomad/a? Ja myślę o sobie jako o nomadzie właśnie. Choć nomad na w perspektywie wieczną podróż, nie zapuszczanie korzeni, a raczej zarzucanie kotwicy. Czy to by pasowało?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s