98. Pierwsze kroki w UK

Zainspirowana wiadomościami od ludzi, którzy zastanawiają się nad tym, by wyjechać, postanowiłam zrobić mini-przewodnik świeżo upieczonego emigranta. Dla osób, które chciałyby zarobić parę groszy, a nie mają kogoś, u kogo mogłyby się zatrzymać.

1. Wybór miasta i pokoju.

Miasto warto wybrać takie, w którym nie brakuje pracy. W zależności od okresu czasu, jaki chcemy spędzić na Wyspach, rozpatrujemy dwie kategorie – miejsca turystyczne (Blackpool, Scarborough, Skegness i w ogóle każde popularne nadmorskie miejsce, na Wyspach jest tego sporo), gdzie praca jest głównie w sezonie letnim oraz miasta przemysłowe, ze sporą ilością zakładów produkcyjnych, w których praca jest przez większą część roku, nie licząc poświątecznego przestoju. Warto celować w miasta duże, bo szansa na znalezienie czegoś, co polubimy, jest większa. Można też zajrzeć na universal jobmatch, by zorientować się, jak miejsce ma się w danym okresie czasu do ilości stanowisk pracy. Używanie tego typu stron może też być na rękę ludziom, którzy poszukują pracy w swojej profesji, warto się porozglądać, a przy odrobinie szczęścia można jechać od razu na rozmowę kwalifikacyjną – różnie to wygląda, szczególnie w przypadku pożądanych na rynku pracy dziedzin. Co do pracy w zakładach produkcyjnych, na tego typu ogłoszenia lepiej jest odpowiadać będąc już na miejscu, bo są to bardzo często oferty „na już” i możesz dostać telefon w środku tygodnia, o siódmej rano, pytający „Czy mógłbyś wstawić się do agencji w jak najszybszym czasie, bo dziś zaczynasz pracę”. Jeśli się nie wybierasz, to nie odbieraj. Jak odmówisz raz czy dwa, skupią się na tych, którzy nie odmawiają, takie plusy nadmiaru chętnych do pracy.

Zdecydowawszy się na miejsce, do którego chce się udać, warto rozpocząć poszukiwania pokoju do wynajęcia. Tego jest mnóstwo, można poszukać wśród lokalnej Polonii i dogadać się choćby przez skype, można też wynająć w domu, w którym każdy mieszkaniec jest innej narodowości. Polecałabym jednak płacić do ręki niż z góry, bo cwaniaczków niestety nie brakuje. Warto się umówić na obejrzenie kilku pokoi zaraz po przyjeździe, a w międzyczasie spędzić noc lub dwie w hotelu, by uniknąć sytuacji spania na bruku w razie gdyby coś poszło nie tak. Ogłoszeń rodaków można szukać między innymi na gumtree.co.uk lub w polskich sklepach już na miejscu.
Większość stron internetowych sugeruje minimalny budżet na start w wysokości £1000. Podejście do tematu jest absolutnie indywidualne, ale mieć taką kwotę oszczędza stresu i kłopotów w trakcie oczekiwania na pierwszą pracę.

2. Przyjechaliśmy, mamy gdzie mieszkać, co dalej?

Dzwonimy do lokalnego Jobcentre+ i aplikujemy telefonicznie (mus, sorry Winnetou) o National Insurance Number (Numer Identyfikacji Podatkowej). Najlepiej jest to zrobić jeszcze pierwszego dnia pobytu, w związku z tym, że czeka się dwa do czterech tygodni na termin. List z datą wizyty posłuży jako dokument potwierdzający adres potrzebny do założenia konta w banku. Jeśli nie czujemy się na siłach językowo aby prowadzić konwersację z urzędnikiem, możemy poprosić współlokatora o pomoc lub wybrać się do Citizen Advice Bureau (biuro porad prawnych) gdzie zadzwonią w naszym imieniu (usługa darmowa). Jednakże na samo spotkanie z urzędnikiem musimy się wybrać sami i sami dogadać. W przypadku trudności w porozumieniu się można skorzystać z usług tłumacza (niestety zaproponować może to jedynie urzędnik, najpierw nas podręczy), który to będzie tłumaczył przez telefon.
Samo przesłuchanie polega głównie na pytaniach po co i na jak długo się przyjechało. Mówisz więc, że przyjechałeś do pracy żeby pracować, znajomy załatwił Ci pracę i czekasz na telefon (wymyśl sobie gdzie), kochasz pracę, praca uszlachetnia, jak schudnie Ci portfel to wujek z Arabii Saudyjskiej wyśle Ci kilka czeków… Zasiłki, jakie zasiłki? W obcym kraju się zasuwa, a nie sępi. Najwyżej wrócisz… A w ogóle to zaczynasz pracę, jaki brak pieniędzy!

3. Konto w banku

Potrzebny będzie list z potwierdzeniem adresu zamieszkania (możesz np zamówić darmową kartę sim i przynieść załączony list, cokolwiek) i dokumenty. Będąc w banku nie zapomnij napomknąć, że w poniedziałek zaczynasz pracę i po to potrzebujesz konta, być może otworzą Ci je na miejscu, a jeśli nie, to jak najszybciej. Karta i pin przyjdą pocztą, jak wszystko w tym kraju. Na początek warto wybrać podstawowe darmowe konto, m.in Halifax i Barclays je oferuje. Dajcie sobie spokój z Lloydsem, w darmowym koncie mają karty działające tylko i wyłącznie w ich bankomacie, uciążliwy koszmar.

4. CV…

… które zarejestrujemy na wyżej wspomnianym universal jobmatch (rząd płaci firmom za zamieszczanie tu ogłoszeń, więc trafiają na tą stronę w pierwszej kolejności – rząd przymusza też bezrobotnych do codziennego korzystania z niej, dlatego zależy im na ogłoszeniach i za nie płacą) oraz wydrukujemy i rozniesiemy wszędzie, gdzie się da – zostawiamy je w restauracjach, sklepach, sklepikach, hotelach, kinie, pubach, wszędzie. Nigdy nie wiadomo kto akurat potrzebuje dodatkowej osoby, a jeszcze tego nie ogłosił (albo ogłosił i nie widziałeś). Kiedy agencje stwierdzają, że nie potrzebują pracowników i nikogo nie rejestrują, też zostaw CV. Zadziałało trzykrotnie, mają wszystko jak na tacy, więc dzwonią do Ciebie w pierwszej kolejności.

Przykładowe CV osoby, która chce rozpocząć swoje nowe Życie Na Paletach aka Warehouse Operative:

Sadeemka Sadeemkova
653 Queen’s Road
Thornton
TH21 3PX
074102020XX
sadeemka@gmail.com

( Podane dane są przykładowe, nie przysyłajcie mi listów! Za to mejle możecie, mejl się zgadza 😛 )
[ Jak zauważyliście nie podajemy wieku, płci, stanu cywilnego. Tutaj to naprawdę nikogo nie obchodzi]

Personal Profile

I am a reliable, friendly and trustworthy individual who is keen to gain employment. I enjoy working in a friendly environment as well as meeting new people. I have an outgoing personality and I get on well with people from different backgrounds. I am self motivated, but also work well within a team situation. I’m hardworking quick learner, enjoy helping others and good at following instructions.

 Key Skills:

– Reliable and punctual with hardworking attitude
– Excellent team worker, equally comfortable working alone
– Good communications skills

 Employment History

August 2014 – January 2015                          Jakiśtam Warehouse, Thornton Position: packer

Education and Training

 September 2009- July 2010 – Jakiśtam college

( Tłumaczcie w miarę możliwości, jeśli chodziliście do Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Jana Kowalskiego, to nazwijcie to college’m, pisanie pełnych nazw po polsku daje im zerowe pojęcie o poziomie Waszej edukacji. Ludzie tak robią, naprawdę. Równie dobrze można nic nie napisać, na jedno wyjdzie)

Interests and Hobbies

I enjoy reading, travelling and love photography. Most of my free time I spend with family and friends.

References

Jakaśtam firma, Thornton
Edek Wiertara
079766XXXXX

5. Rozkoszuj się widokami i nowościami na obczyźnie, bo jak agencja zadzwoni, że masz robić 12stki i nocki, to już nic nie zobaczysz.

PS Do Polski dzwoń ze skype, za doładowanie £3 gadałam cztery razy po 40 minut. Żadna sieć komórkowa Ci tego nie da. Nie, to nie reklama skype, a szkoda! To tylko cwaniactwo.

Advertisements

18 thoughts on “98. Pierwsze kroki w UK”

  1. Bardzo przydatny wpis. I mysle, ze dosc uniwersalny, bo piszesz o rzeczach, ktore moga sie nam przydac nue tylko w UK, ale wlasciwie w wieku panstwach. Oczywiscie procedury sa rozne, ale wazne, by dobrze napusac CV, roznisic je, zorientowac sie w rerenue i generalnie byc na biezaco Z rynkiem pracy i prawem.

    Lubię to

  2. Witam. Tym razem stwierdzilam, ze i ja sie wypowiem na temat przylecialam do UK 3 tygodnie temu.
    Bilet kupilam z 3 miesiecznym wyprzedzeniem ale w ciagu tych 3 miesiecy mialam wiele watpliwosci. Ale w koncu postanowilam rzucic studia, ktore mnie nie interesowaly i prace przez ktora nawet nie bylam w stanie sie samodzielnie
    Niestety nie udalo mi sie w Polsce duzo oszczedzic (zaledwie 200 funtow). Przyjezdzajac nie mialam zadnego pomyslu na siebie ani na swoje zycie. Ale bylam otwarta na to co przyniesie przyszlosc.
    Po przyjdzie zatrzymalam sie u przyjaciol w miejscowosci liczacej okolo 20 tysiecy ludnosci w tym pewine okolo 50% Polakow… Nie tego sie spodziewalam.
    Pierwszego dnia poszlam do pierwszej lepszej agencji i tego samego dnia kiedy przyszlam dostalam prace w drukarni. Byly to 3 najgorsze podczas mojego przyjazdu na wysypy (poki co te 3, moze to sie zmienic ;p). Praca w drukarni z polkami, ktore non stop klna i uwazaja sie za najwyzsze ranga byla czyms strasznym, mialam ochote kupic pierwszy lepszy bilet do Polski. Ale stwierdzilam NIE, nie poddam sie tak szybko. Napisalam CV po angliesku i zaczelam je roznosic po resturacjach, kawiarniach i jedym hotelu w okolicy. O dziwo chetnie przyjmowali CV,a wiekszosc z nich po kilku dniach zadzwonila. Jednakze, wybralam w koncu prace na recepcji w hotelu. Szczyt marzen to moze nie jest, ale jak na poczatek to bardzo mi odpowiada taka praca.
    Teraz w planach mam zamiar uciec do wiekszego miasta i uciec troche od Polakow, ktory tu gdzie teraz jestem jest na peczki.
    W sumie nie wiem zaczelam opisywac swoja historie z UK… No, ale nie wazne. 😉
    Moje pytanie jak znalezc miasto, ktore bedzie dla mnie odpowiednie? Moze jakies pomysly? 🙂
    Pozdrawiam, Weronika.

    Lubię to

  3. Cześć! Dzięki za podzielenie się swoją historią, to miłe z Twojej strony. Cieszę się, że jest Ci teraz lepiej.
    Co do wyboru miasta… hm. W każdym mieście, w którym jest praca, będą Polacy, trzeba się z tym pogodzić. Ale są rady na to, jak uniknąć Polaczkowstwa na tyle na ile to możliwe (gdzieś ich opisywałam w jednym z pierwszych postów). Po pierwsze unikać magazynów, to już wiesz. Po drugie większe miasta=większy miks ludzi. Nie wiem w jakim mieście mieszkasz, najlepiej uderzaj w któreś z większych i poszukaj sobie pracy jeszcze przez neta, zanim tam dotrzesz. Potem wynajmij coś w angielskiej dzielnicy na tyłach miasta, będzie drożej ale bez rodaków, Cyganów i całej reszty. No i nie wszyscy Polacy są straszni, większość ale nie wszyscy, jak nie będziesz ich miała aż tylu wokół siebie to znajdziesz takich, z którymi da się dogadać. Byle z nimi nie pracować, bo wtedy przyjaciele stają się rywalami 😛 Pozdrawiam

    Lubię to

  4. Wręcz uwielbiam czytać Twoje wpisy, szczególnie rano, przed pracą, do tak zwanej porannej kawy i sniadania 🙂 Nastrajają mnie czasami na caly dzien 🙂 1. Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane mi będzie czytac Twojego bloga, bo gdybys planowal w najblizszej, czy nawet nieco dalej oddalonej przyszlosci zakonczyc dzialalnosc blogowa, to naprawdę bylaby to wielka strata, no i pewnego rodzaju pustka :p

    Lubię to

  5. Aha super sie przeczytalo….ja jutro zwalam sie z moja malpiarnia….czailam sie 3 lata….ja glasgow….napisz co zrobic z dzieciakami? Jak ze szkola? Z ta praca teraz to moga byc cyrki….a jak moj angielski jest hmmmmm bo 4 lata mieszkam w italii….a wloski sie zda?

    Lubię to

  6. Angielski najważniejszy, włoski nie wiem, czasem może się przyda jako tłumacz ale z reguły trzeba mieć na to papier. Szkoły mają swoje aplikacje, trzeba wypełnić papiery, ale najpierw najlepiej skontaktować się z lokalnym urzędem (council), żeby dali znać która szkoła ma miejsce w danym roczniku, wtedy jak council referuje to szkoła przyjmuje (w przeludnionych miejscach tak to działa, że czeka się na miejsce).

    Lubię to

  7. Najważniejsze rady zebrane w pigułce. Na pewno się przydadzą szczególnie osobom, które dopiero wybierają się na wyspy. Ja osobiście mam wrażenie, że teraz jest trudniej niż jeszcze kilka lat temu, nie sądzisz?

    Lubię to

  8. Witaj, strasznie spodobał mi sie Twój bloog 🙂 spotany przez przypadek na onecie 😛 i przez przypadek okazalo sie ze masz tyle samo do York’u co i mniej wiecej ja 😛 Hull pozdrawia i dalej czyta wpisy 🙂

    Lubię to

  9. Mam pytanie, czy po przyjezdzie na Wyspy mogę od razu rozpocząć pracę, zakładając, że szybko taką znajdę? Czy też muszę czekać na wyrobienie NIN?

    Lubię to

  10. Możesz zacząć i powiedzieć pracodawcy że jesteś w trakcie wyrabiania. Wtedy donosisz od razu jak dostaniesz.

    Lubię to

  11. Czy jeśli pracodawca prosi o dowód mojego adresu zamieszkania, to chodzi mu o mieszkanie w Anglii 😀 ? Jako potwierdzenie mogę zrobic ten numer z kartą SIM?

    Lubię to

  12. Tak i tak. Tu nie ma adresu zameldowania tylko pobytu. Potwierdzasz to czymkolwiek co ma Twoje imię i owy adres. Wsio.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s