91. Co z tą Polską – „Dlaczego nie wrócę”

Nie mam tu na myśli programu Tomasza Lisa, choć jego jakże dźwięczna nazwa już od dłuższego czasu wydaje mi się być idealnym tytułem wpisu, jeśli nawet nie mottem mojej emigracji. Wpadłam w Internetach na artykuł autorstwa Łukasza Zemlera pt. „Dlaczego nie wrócę”. Smutny ale prawdziwy tekst, zapewne nie tylko ja się z nim zgodzę. Całość można przeczytać tutaj.

„Jako inżynier pracujący w informatyce, nie mogłem nigdy narzekać na brak ofert pracy. Ogólnie zadowolony z mojej pensji, odwiedziłem jeden z banków, by sprawdzić, jaka przyszłość czeka mnie w mojej ojczyźnie. Dowiedziałem się, że ze względu na przestępstwo urodzenia się w złym kraju, czeka mnie oddawanie połowy mojej pensji, do czasów emerytury, za małe mieszkanie w dużym mieście. Oczywiście musiałbym utrzymać swój zarobek na podobnym poziomie przez następnych 30-40 lat, przy założeniu, że nie będą nękały mnie jakiekolwiek choroby lub zdarzenia losowe. Pieniędzy wystarczyłoby na 30-40 m2. Reszta to najpewniej jedzenie i rachunki, utrzymanie ewentualnej przyszłej rodziny. Jeśli chodzi o moje przyszłe dzieci… musiałyby nauczyć się minimalizmu i radości z ciasnoty w małych przestrzeniach. O posiadaniu ich normalnej ilości, jak w czasach naszych rodziców, 2-4, nie mogło być mowy, ze względu na rozmiary mieszkania i wydatki. Ta wizja mnie nie satysfakcjonowała – pisze Łukasz.  Jeśli chodzi o pracodawców, to też niestety nie ułatwiają oni sprawy. Ze względu na to, że każdy próbuje oszukać własny kraj, który łapami różnych urzędników zabiera to, co zostawił kredyt, nikt nie pracuje na pełnej umowie o pracę. Moja niezwykle wysoka informatyczna pensja była finansową manufakturą umów dziełowo-pracowych po to, by jak najwięcej oszukać system emerytalno-podatkowy. A tak na marginesie: nawet uczciwie i w pełni go opłacając, to co dostałbym w obfitości, będzie głównie gestem Kozakiewicza mojej drogiej ojczyzny. Jeśli nie ukradną lub znacjonalizują, to pewnie zgubią, jak to się ostatnio przydarzyło 3 mln moich rodaków. Nie było dla mnie nadziei jako spokojnego obywatela. Mój bank, kraj, uczelnia, urzędy dały mi prosty wybór: musiałem stanąć w szranki odwiecznej wojny polsko-polskiej. Zaradni kontra frajerzy. […] Jeżdżę do kraju, gdy muszę i tylko do rodziny. Wiem, że nie pracuję tylko dla siebie, bo być może kiedyś będę musiał pomóc tym, co tam zostali. Moja mama za to, że mnie wychowała, dostała wyrok od państwa: dogorywanie do jak najszybszej śmierci za pieniądze śmiecie. Co to za ojczyzna, przed którą muszę ratować swoją mamę? Dzieci, rodziców, kraju się nie wybiera, ale można wybrać czy być szczęśliwym. […] Do widzenia mój kraju, mam nadzieję, że wkrótce już cię nie będzie, takim jak teraz. Wole cię pamiętać z historii poprzednich pokoleń. Dobrze jest być Polakiem i będę nim razem z innymi Polakami już zawsze. III Rzeczpospolita jest dla mnie tworem, który okupuje ludzi i ziemię, z której wyrosłem, i krzywdzi, tak jak mnie skrzywdziła.”

Po smutnym lecz prawdziwym, inspirującym mnie do tego wpisu tekście, następuje przejaw mojej nieuleczalnej choroby, na którą pewnie umrę w wyniku złości, o ile niebiosa nie zaplanowały już dla mnie śmierci bardziej drastycznej. Choroby czytania komentarzy pod artykułami. Choroby ciekawości opinii społecznej. O ludzie, którzy przejawiacie jej wczesne objawy – odcinajcie sobie Internet! Potem będzie już tylko gorzej!

Znaleźli się bowiem artyści tego typu:
„Co za bełkot – synku a kiedy ty byłes głosować co zrobiłeś ,żeby tobie było lepiej jak taki ambitny byłeś to mogłeś pójść lepiej rządzić. Lepiej zjeść kawałek chleba z solą ale pośród tych, którzy ciebie kochają(…) Na co się obraziłeś na dziadów i pradziadów, którzy tę Polskę budowali?A może to rodzice nie dali ci podstawy- pokory, tolerancji, szacunku dla tradycji , miłości do ojczyzny. a może ty  słuchać nie chciałeś. (…)”
Co z tą Polską część pierwsza: Przodkowie przewracają się w grobach. Naród tak waleczny, rozbierany przez sąsiadów, wywalczający swoje miejsce na mapie, naród, w którym wielokrotnie ludzie oddawali swoje życie w imię wolności… Ten sam naród właśnie teraz wywiesza białą flagę. Kiedy politycy bawią się w najlepsze jego kosztem, naród ledwo zipie, wzrusza ramionami i stwierdza : Lepiej zjeść kawałek chleba z solą. To się dziś nazywa patriotyzmem. Jedzenie kawałka chleba z solą na swoim podwórku. Nie walka o lepszą przyszłość, a podkulanie ogona i egzystowanie, pocieszając resztkę dumy, że „przynajmniej ja nie wyjechałem, dlatego jestem lepszy”. Smutne. No i oczywiście – jak wyjechałeś, to Twoi rodzice nie nauczyli Cię szacunku i pokory.  Więc nie tylko Ty jesteś do bani emigrancie, ale cała Twoja rodzina też.

„Bez przesady nie jest tak źle, ja skonczyłem studia niedawno i szukam pracy nawet za 800 zł nie jestem wybredny ale w mniejszym miescie trudno o prace, ale sie nie wybieram nigdzie”
No to rzeczywiście nie jest tak źle. Załóż rodzinę i ją wyżyw za te 800 zł. I bądź pokorny i niewybredny, bo inaczej nawet 800 nie będzie…

„Taki wpis zalatuje egoizmem, brakiem szacunku do drugiego człowieka. wydaje mi sie ze zawsze zyłeś z poczuciem niedowartosciowania i teraz bedac na Zachodzie, dowartosciowujesz się wpisem, chwaląc jak to tam jest Ci lepiej…  Raj znajdziesz na wyspach Oceani, póki co znalazłes miejsce do mieszkania, gdzie społczenstwo nie przezywajac komunizmu, nie wie co to jest walka o lepsze jutro, zatem jest społeczeństwem które może imponować tylko ludziom bez ambicji i honoru…”
Też typowe. Jak wyjechałeś, to nie masz ambicji i honoru. Bo…co? No właśnie? Ktoś mi to kiedyś wyjaśni? Nie czuję, żebym przez emigrację straciła swój honor. Raczej poddałam się ciekawości świata – co to ma do honoru? Czy trzeba ludziom tłumaczyć znaczenie słów dość popularnych, czy też ich własny honor został tak zdeptany, że zapomnieli, co oznacza? Dla mnie unieść się honorem to nie dać się wykiwać. Jeśli ktoś ma możliwości – super, tak dalej. Kto ich nie ma powinien ich szukać gdzie indziej, nie dać się poniżyć. To jest dla mnie mieć honor… Być traktowanym jak pracownik, człowiek, nie dać się, nie być poniżanym jako parobek, frajer…

„Żalisz się czy chwalisz? Uciekłeś jak szczur z tonącego okrętu zamiast próbować coś zmieniać. Tak.. nikt tu nie daje nic za darmo. Ja tez nie zarabiam kokosów ale daje radę i mimo wszystko jestem dumny że jestem Polakiem. Na przekór innym. Mówisz o szacunku? Nie wiem gdzie siedzisz ale jeśli myślisz że tam cię szanują to jesteś naiwny. Po prostu mają cię uprzejmie gdzieś”
Chyba napiszę notkę pt.”schemat opinii o emigrantach” i będziemy podpinać je grupami, tak często się powtarzają. Uciekłeś i nic nie zmieniłeś. A Ty zostałeś i nic nie zmieniasz – jaka jest różnica? Co robisz dla społeczeństwa będąc tam? Ja nic, bo jestem tutaj. I Ty też nic, choc wytykasz to mnie. Być dumnym z bycia Polakiem… A kto powiedział że ja się wstydzę? Nie przedstawiam się ludziom jako Japonka. No i jeśli uprzejmie mieć mnie gdzieś znaczy nie dać mi przymierać głodem i szanować moje prawa jako człowieka, pracownika, rodzica, to sorry, ale ja chyba jednak lubię jak ludzie mają mnie gdzieś.

„A nie wracajcie, zarobkowi emigranci, któż z was jest Polsce do szczęścia potrzebny? Wasza roszczeniowa postawa jest co najmniej śmieszna, wydaje wam się, że żyjecie w alternatywnej rzeczywistości, gdzie każdy na start dostaje dobrze płatną pracę i mieszkanie. Prawda jest taka, że za granicą, w tym waszym wymarzonym „eldorado” paracie się w większości profesjami, które każdy inny omija szerokim łukiem. Zarabiacie funciki i euro, ale wciąż najniższą krajową, bo dla tamtejszych pracodawców jesteście tanią siłą roboczą i niczym więcej. Dla mnie osobiście jesteście zwykłymi oportunistami, szczurami nieprzerwanie uczestniczącymi w wyścigu po pieniądze, które tak bardzo kochacie. Dla was praca za 2 tysiące złotych jest niegodna, bo przecież jesteście ulepieni z „lepszej gliny” i wam się należy, prawda? Osobiście wolę żyć skromniej, ale z godnością i szacunkiem wobec przodków, którzy w obliczu PRAWDZIWEJ biedy, głodu i okropieństw wojen nigdy nie opuścili ojczyzny. Wy jesteście dla mnie nikim, możecie pozdychać w tym „lepszym świecie”, a dla Polski będzie lepiej, gdy nikt o was nie wspomni”.
No świetnie. A teraz żyć żałując sobie przyjemności jest lepiej, bo ma się tam przodków. Czasem bardzo mnie dziwi, czemu ludzie potrafią dedykować swoją biedę. Przodkom. Ci przodkowie mieli jeszcze nadzieję, ja jej nie mam. I choć nie zarabiam teraz najniższej krajowej, kiedy zarabiałam, miewałam się całkiem dobrze, naprawdę. Smutne.

Można by tak w nieskończoność. Emigranci to zło. W sumie powinni nas lubić, dzięki nam mają więcej miejsc pracy, teoretycznie. Miliony więcej miejsc. Smutny to kraj, w którym rząd zamiast kreować nowe miejsca pracy pozbywa się potencjalnych pracowników na te już istniejące. Jesteśmy źli, bez honoru, bez szacunku, rodzice nas nie wychowali, jesteśmy tchórzami. Bo zdecydowaliśmy się wyjechać i nie jeść chleba z solą. Mea culpa.

CO Z TĄ POLSKĄ?!
No co?

Reklamy

34 myśli na temat “91. Co z tą Polską – „Dlaczego nie wrócę””

  1. Jestem jak najdalsza od oceniania wyborów i wiem, że czasem trzeba powiedzieć mocno, żeby wyrazić rozgoryczenie i poruszyć odbiorcę, ale kontratak jest wtedy bardzo prawdopodobny. Te przytoczone przez Ciebie wypowiedzi są tak samo emocjonalne jak słowa autora artykułu, ale na szczęście nie przekraczają pewnej granicy, czyli nie są rynsztokiem, którego w internecie pełno. „Ze względu na to, że każdy próbuje oszukać własny kraj, który łapami różnych urzędników zabiera to, co zostawił kredyt, nikt nie pracuje na pełnej umowie o pracę” – pisze autor artykułu. Zastanawiam się, czy to jednak nie jest zbyt daleko idące uogólnienie… Bo ja na przykład nie próbuję. I znam jeszcze kilku takich. A też byłam pracodawcą.

    Polubienie

  2. Cóż Ci mam powiedzieć, w Polsce mam znajomych, większość z nich pracuje na śmieciówkach, lub tzw samozatrudnieniu, na palcach mogę policzyć tych, którym się udało … część z nich miała jeszcze „plecy”. Sama jednak też znam uczciwych pracodawców, niedawno od jednego usłyszałam że żona pracownika dzwoniła z płaczem i podziękowaniami kiedy uczciwie dostał zapłacone za nadgodziny. To pokazuje sytuację w kraju. Wśród moich znajomych, którzy poszli do normalnych fizycznych prac większość z nich mieszka dalej z rodzicami, ci co mieszkają samodzielnie nigdy nie byli w kinie, jedzą głównie makarony (tak, w Polsce mamy do czynienia z falą niedożywienia…), nie jeżdzą na wakacje i co gorsze, widać po nich biedę.

    Polubienie

  3. Uogólnienie napewno. Tylko takich przykładowych pracodawców, prac to jest niewielki procent, bo realia Polski są jakie są. Większość ma naprawdę małe szanse mieć szczęście na godziwą pracę za dobre pieniądze. Niewielu takich znam. Emocje – cóż. Emigracja, wypowiedzi o niej, zawsze wzbudzają emocje. Tych rynsztokowych nie przytaczam bo nie ma o czym dyskutować.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  4. Sademko cieszę się, że to tak skomentowałaś, bo ja również czytałam te komentarze i śmiać mi się chciało, dlatego ja zamierzam stawiać tylko na przyszłość i cytując pewnego pisarza, który poszedł prawie do więzienia pierd*l się Polsko (kraju, systemie, cebulaki, mentalność…)

    Polubienie

  5. A ja się zastanawiam, co z tą Polską, bo te wypowiedzi, setki wypowiedzi tak podobnych do siebie, które czytam wskutek swojej Choroby Wściekłych Opinii, ktoś pisze. Wielu ktosiów. Ci ludzie tak myślą. Coś jest nie tak…

    Polubienie

  6. Polityczne są tematem na osobny wpis! „POpaprańcy” „PISzący” głupoty, no i wszystko się sypie przez tych, co głosowali na Tuska i KomuRUSkiego. Trochę się tego nazbiera przy odpowiednich chęciach 😀

    Polubienie

  7. przeczytałem Twój wpis, przeczyłem komentarze (też tak mam …. ) i przeszedłem na stronę jednej z komentujących … przeczytałem tamtejszy wpis i znów (niestety) komentarze
    cały czas starałem się poukładać myśli tak by napisać komentarz do Twego wpisu
    ale nie dałem rady…. poległem … przeczytałem coś co mnie po prostu rozbroiło – ale przy okazji jest to dość dobry komentarz również do tego wpisu :
    „… synod szwedzkiego kościoła pseudo luterańskiego (tacy z nich luteranie, jak ze mnie hinduista) kilka lat temu zaaprobował „śluby” jednopłciowe. A odrażająca lesbijka udająca biskupa Sztokholmu, nazwała Pismo Święte „zbiorem mitów”. (….) Czyli rzecz nie w tym, że biskupem została kobieta. Ale w tym, że musi to być mądra chrześcijanka, a nie zboczona idiotka.
    A z racji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, życzę Twojej rodzinie, aby Zbawiciel strzegł Was od złego i darzył Was pogodą ducha i radością życia. …”
    Nie chcę się tu bawić w teologiczne dysputy, ale sorki – pisać o biskupie „zboczona idiotka” by w następnym zdaniu rozpływać się w rozbudowanej wersji życzeń – tak by były jak najpiękniej piękne i chrześcijańskie …?
    Właśnie taki sposób wypowiadania się (i co gorsza za tym idą również czyny), obojętnie czy to na płaszczyźnie politycznej, religijnej czy społecznej – jest przyczyną mej decyzji o pozostaniu na emigracji.
    Gdy czytam wypowiedzi ludzi znanych w Polsce (w teorii są to osoby wykształcone i dobrze wychowane – a przynajmniej tak o sobie mówią) ich poziom dysputy nie odbiega wiele od tych komentarzy z cytowanego przez Ciebie artykułu. Jedno zwykle je łączy -my – naród lepszy, wybrany, my – może i cierpimy ale to dla lepszej sprawy, my – jesteśmy ostoją kultury i cywilizacji, a Oni to …….. i tu wpisz wszelkie chamskie odzywki i przekleństwa jakie znasz – a co najciekawsze ci ludzie myślą że sami są tacy bogobojni i sprawiedliwi i dobrzy i….
    eee…. rozpisałem się choć chyba zbyt chaotycznie to wszystko wyszło … no trudno…
    pozdrawiam

    Polubienie

  8. Wiesz, Sadeemko, mnie się wydaje, że to większość z tych komentarzy, to zdanie ludzi, którzy, metaforycznie, byli na granicy innego kraju, innego życia, ale odmówiono im prawa wstępu. I zamiast się załamać, krzyczeć i pluć, przekuwają swoje rozczarowanie w coś innego. Skoro nie mogę (lub nie umiem) czegoś zmienić, to próbuję to zaakceptować, a wtedy łatwiej wmówić sobie, że to, co inni postrzegają jako złe, nie jest wcale takie złe, bo inne rzeczy się liczą…

    Niemniej, gdyby ci, co tak komentują, wiedzieli, jak taka emigracja czasem boli, może by się zastanowili przed takim kłapaniem. Nie każdemu jest łatwo nie być w Polsce.

    Przychodzą takie chwile, kiedy wszystko, za czym się tęskni i co boli kumuluje się i wycieka… Pytanie, czy lepiej by mi było, gdybym to przepłakała w Polsce, licząc każdą złotówkę na debecie? Tęsknię. Są powody, dla których nie chcę tu być, ale powody, dla których tu jestem do pewnego stopnia je równoważą. „Do pewnego stopnia”, bo nie jestem pewna, czy kasa może konkurować z poczuciem odpowiedzialności za ludzi, których się zostawiło w kraju.
    Mam kryzys, drugi dzień z rzędu, a już parę miesięcy było ok. Czy to nigdy nie minie? 😦

    Polubienie

  9. Głupio mi o to prosić, ale czy mogłabyś pomóc mi namierzyć to biuro Aspire w Leeds? Nie radzę sobie, jakiś hotel mi wyskakuje…
    (Wiem, siara, nie radzę sobie z dłubaniem w necie 😉 )

    Polubienie

  10. Ja mam wrażenie, że ci wszyscy internetowi krzykacze nigdy innego świata nie widzieli i nie zdają sobie sprawy z tego, że gdzieś może być lepiej, że można żyć w inny sposób. Nie potrzeba się męczyć w swoim kraju. W kraju gdzie trudno o przeżycie, gdzie nie docenia się młodych ludzi, gdzie warunki pracy są tragiczne. Będę się wypowiadać o młodych, dlatego, że sama należę do tej grupy i dobrze się orientuję w sytuacji. Ludzie pracują na śmieciowych umowach za jakieś grosze i gdyby nie wsparcie od rodziców to nie mieliby szans się utrzymać np. na studiach. Żyjemy w kraju gdzie wynagrodzenie jest śmieszne w stosunku do kosztów jakie musimy za wszystko ponosić. Ceny paliwa, wynajmu i kupna mieszkań, ubrań, rozrywki mogą przerazić. A utrzymanie rodziny z takiej wypłaty jest wręcz niemożliwe.
    Wielu ludzi wyjechało z kraju i będą ciągle wyjeżdżać, bo tutaj nic się nie zmieni. Przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. A skoro mamy wybór zostać tutaj i biedować czy jechać gdzieś i rozpocząć nowe życie nawet pracując na najniższej krajowej, ale za te pieniądze można żyć na dużo lepszym standardzie to wybór jest oczywisty. Wiadomo, pieniądze to nie wszystko, jednak ich brak to poważny problem. Emigranci nie wyrzekają się Polski, oni tylko chcą żyć szczęśliwie.
    Sama trochę podróżowałam i pamiętam swoje odczucia gdy ostatnim razem wróciłam do Polski. Smutno i szaro, bieda, którą widać wszędzie. A Ludzie żyją tutaj przesiąknięci tymi negatywnymi nastrojami, tłumacząc się, że walczą o Polskę, a w rzeczywistości nie robiąc nic. Smutne, ale prawdziwe.

    Polubienie

  11. Aspire-i Ltd
    Aspect Court
    47 Park Square East
    Leeds
    LS1 2NL
    Tel: 0113 3944127
    Też mi chwilę zajęło poorientowanie się czy to faktycznie oni. Jakoś ciężko dostępni w Internetach :O Pozdrowionka

    Polubienie

  12. „Wielu ludzi wyjechało z kraju i będą ciągle wyjeżdżać, bo tutaj nic się nie zmieni. ”
    To trochę nie tak.
    Nie wiemy, czy się zmieni, czy nie. W każdym razie ja nie znam żadnej wróżki (czy to dosłownie, czy w przenośni), która by miała realny i jednoznaczny (!) wgląd w przyszłość… Ludzie wyjeżdżają, bo W TEJ CHWILI jest źle, bo od wielu lat NIE JEST LEPIEJ. Wyjeżdżają – cokolwiek by nie sądzili o tym, co będzie w przyszłości – bazując na doświadczeniu, na historii, czyli PRZEszłości. Przyszłość można tylko prognozować – w nieskończoność i niekoniecznie trafnie. A decyzje biorą się przede wszystkim z tego, co było i jest.

    Polubienie

  13. Takie zakłamanie jest dość powszechne niestety. Tu w pierwszej ławce w kościele, do spowiedzi, a tu plują na siebie jadem. Ale to nie tylko w Polsce i nie tylko w Katolicyźmie, widzę to wszędzie. Choroba społeczna. Zgadzam się z podziałem na „my lepsi” i „oni, ci co wyjechali”. Tylko nadal go nie rozumiem, bo nie widzę w tym żadnego powodu do bycia lepszym. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  14. Jest coś tak wrednego w emigracyjnej tęsknocie, że koloruje wspomnienia o Polsce tęczą… Oby minęło. Mnie minęło po kilku miesiącach. Wycieczki do kraju i obserwacja życia codziennego pomagają na taką tęsknotę. Tylko potem jest też moment rozdarcia – tam już nie pasuję a tu jeszcze (o ile w ogóle) nie. Pozdrawiam

    Polubienie

  15. Ludzie wyjeżdzają, bo chcą lepiej zyć i takie to oczywiste. Kiedy byłam młodsza, marzyłam o wyjeździe za granicę, ale wtedy nie byliśmy w Unii i w ogole mieszkaliśmy za żelazną kurtyną. Chętnie potem wysłałam swoje córki pomieszkać sobie w Anglii, zrobiły sobie gap year, wróciły, bo mają dobry start zapewniony w kraju, zapewniony przeze mnie jako rodzica, nawet dziadków, typu mieszkanie, dobre wykształcenie i nie pracują na umowach śmieciowych czy za 800zl. Mieszkanie 3-pokojowe w sredniej wielkosci miescie kupuje sie za 120tysiecy i tutaj tez sie zarabia po parę tysięcy. Wiem, co mówie. Takich przykladow w prowincjonalnym miescie mogę podac dziesiatki, a w duzych, to idzie w tysiące. Ale potrzebne jest dobre wyksztalcenie, albo naprawde jakas praktyczna umiejetność.
    A ten list powyzej jest bardzo nieobiektywny i tendencyjny, począwszy od kredytu na 30-40 lat pochłaniający połowę pensji dobrego informatyka i starczający na mieszkanie 30-metrowe w duzym miescie. To się uzbiera milion złotych przez tyle lat nawet przy odsetkach. To jest totalna bzdura, że mieszkania normalnego sie nie kupi. Mam dzieci znajomych informatykow w W-wie, oni już na studiach kupowali sobie swoje mieszkania i zawsze pracowali na pełnej umowie. Może ten gosciu podpisany imieniem i nazwiskiem konczyl informatykę w wiejskim technikum tylko? Albo wspomina mamę, ktora „dogorywa”, co za słownictwo w ogóle?! Pokolenie, ktore konczylo nauki za komuny, ma się całkiem dobrze, jesli umiało wykorzystac swoj czas, ale nie we frajerski sposob jak to on mówi. Sama jestem z tego pokolenia i mam mnostwo znajomych, ktorym dobrze sie wiedzie.
    To jest temat rzeka, ale bez zapiekłości, stronniczosci, tak powierzchownie i z uprzedzeniem. Ze wszystko jest be. Ja też nie znosze pewnych rzeczy w Polsce, ale rozumiem, ze my nie mozemy nadgonić 30 lat opóźnienia w porownianu do zachodnich demokracji. Moj narzekający mąż obcokrajowiec uswiadomił mi ogromną wartość naszego kraju.
    Ja nie jestem przeciwko emigracji, wręcz przeciwnie uwielbiam zagranicę do zamieszkania i podróżowania, bo tam jest po prostu ładniej i ludzie sie usmiechają. Lepiej płacą nawet na najniższej krajowej i za to da się wyżyć. Tam są inne standardy po prostu, a my mamy mniejsze oczekiwania w porownaniu do nich. Wiem z pewnością, że u nas w kraju mlodzi ludzie równiez swietnie sobie żyją, bez tzw. znajomości, poparcia itd znajdują bardzo dobrze płatne, z bonusami prace. Stawiają piękne domy, spędzają wakacje na luksusowych wakacjach, vide facebook. A tam za granicą, pomimo doskonale stworzonych warunków, też rosną nieudacznicy, frustraci, ofiary losu i gamonie i nie mam na mysli tylko Polaków. Sadeemka rozumie, co mam na mysli, hehe.

    Polubienie

  16. Bo pokolenie, które koñczyło szkołę za komuny, ogólnie ma obecnie lepiej niż my. To pokolenie miało szansę na edukację, która nie była aż tak zależna od pieniędzy, dostanie pracy po studiach i zdobycie doświadczenia. Mojej mamie się w głowię nie mieści, że mając skończone studia można nie pracować w zawodzie, o bezrobociu w ogóle nie wspominając, a to jest niestety rzeczywistość ludzi 20+.

    Wspominasz, że córki mają zapewniony dobry start, zapewniony przez Ciebie – a co by było, gdyby wsparcie rodziny nie istniało, nie miałabyś mieszkania, byłabyś na rencie, nie miałbyś pieniędzy aby posłać córki na studia do innego miasta, a w Twoim mieście nie byłoby uniwersytetu? Ja właśnie takich przypadków znam ‚dziesiątki’, a pochodzę z dużego, wojewódzkiego miasta.

    Polubienie

  17. Zawsze tak jest, że ludzie mają swoje zdanie na dany temat. Oczywiście uważam, że u nas w kraju nie jest lekko trzeba to przynać. I w dużych miastach mamy jedynie szanse na jakąs sensowną pracę, która czasami też zależy od szczęścia i od ludzi na których trafimy gdzieś w swoim życiu. CO do zarobków informatyka i takiej wizji to się nie zgodzę…nie ma opcji, żeby nie było go stać na większe mieszkanie…

    Polubienie

  18. Ty się lepiej odezwij co u Ciebie Ardiola, a nie! Nadal czekam na zdjęcia z grudniowych świąt, obietnicę mam w komentarzu na blogu 😛
    Co do Twojej wypowiedzi – nie każdy ma start. Nie każdy na rodziców których na te studia stać. Nie każdy ma szansę rozwijać pasje i umiejętności, bo od odebrania dowodu zasuwają albo by pomóc rodzinie, albo by owe studia opłacić, albo wybierają wykształcenie, po którym oczekują znaleźć pracę, niekoniecznie czują powołanie. Mieć start to też obracać się w innym towarzystwie, ludzie którzy go nie mają widzą rzeczywistość inaczej, bo muszą na wszystko zapracować. Nie jest różowo i nie podoba mi się, że jest jak jest.

    Polubienie

  19. Sadeemko! Uwielbiam Twoje wpisy! I chyba cierpie na ta sama chorobe… Jak latwo jest sie wypowiedziec anonimowo w internetach i wylac na czlowieka wiadro pomyj plus cysterne jadu, nie znajac jego konkretnej sytuacji.. Zero empatii… I ilez mozna tlumaczyc, ze duzy procent emigrantow zarabia wiecej niz srednia krajowa a i za ta najnizsza stawke zyje sie tu lepiej niz za srednia w Polsce… Przez 9 lat emigracji nie bylo chyba momentu, w ktorym czulabym sie obywatelem drugiej kategorii, ale to na pweno tylko dlatego, ze tubylcy maja mnie gdzies.
    Pozdrawiam i zycze spokoju w czytaniu wszelkich komentarzy 🙂

    Polubienie

  20. Dziękuję bardzo za miłe słowa 🙂
    Spokój się przyda, bo jak się za bardzo zbulwersuję to jęczę na blogu i rozpaczam do pamiętnika jak szczęśliwa byłam nie
    mając Internetów… 😀
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  21. Dobry wpis, dużo trafnych przemyśleń… Jestem stałym bywalcem. Pozdrawiam i zapraszam na moją witrynę – akurat ostatni wpis też dotyczy emigracji 😉 tak się złożyło jakoś

    Polubienie

  22. Napiszę już niedługo, ale przeszła mi wreszcie ochota na pisanie o wiwisekcji mojego relationship. Osiągnęłam inny wymiar. W końcu.

    Polubienie

  23. Ja innej sytuacji nie zakładam, bo wszyscy wkoło, z którymi się zadaję mają udane życie, dobrą pracę, bo się wykształcili wcześniej, nawet moi rodzice, pokolenie przedwojenne, też umieli się zaklimatyzować w tamtym ustroju, który dawał szansę ambitnym. Jakby to nie oceniać.
    Moj pierwszy mąż wczesnie zmarł, ale zostawił dobrą rentę córkom, zeby mogły się kształcic. Ja wiem, ze jest różnie, ale chciałam tylko podkreslic, ze u nas w kraju tez jest ogromny procent ludzi świetnie prosperujących i że nie możemy czuć się gorsi od innych.
    Ja sama, po 50tce chcę wyjechać za granicę i pobyć w lepszym świecie, a moj mąż obcokrajowiec woli tu zostać, bo jego „emerytura” to w sam raz na życie w Polsce, a nie w UK.

    Polubienie

  24. Wypowiadam się w imieniu pokolenia lat około dziewięćdziesiątych, które się kształci i nic z tego nie ma. To pokolenie ma bardzo pod górkę.

    Polubienie

  25. Co z tą Polską? Ano źle i to bardzo źle. Od kiedy i ja dołączyłam do grona do zdrajców i tchórzów ,bo ośmieliłam się zmienić moją marną egzystencję, z bólem obserwuję to co dzieje się w mojej ojczyźnie. Jak wszyscy skaczą sobie do oczu i w jednej chwili głupie media potrafią skłócić ze sobą nawet najbliższe osoby. Taka prawda, to głównie media napędzają nienawiść między Polakami. Przekazują zakłamane informacje,oczerniają każdego a winnych wybielają. Polskie społeczeństwo łyka papkę dziennikarską, wierzy w to co tam pismaki stworzą,tworzy w swojej głowie obrazy na podstawie tanich portali internetowych i szmatowatych „gazet”. Ileż ja się muszę natłumaczyć znajomym ,że w Anglii nie polują na Polaków,że Polacy nie mieszkają na ulicach,nie wszyscy pracują na zmywaku, w magazynach itp (bo przecież tylko tam wszyscy dostają pracę),nie wszyscy leżą do góry kołami i czekają jak benefity spadną na ich konta (swoją drogą nawet kwoty ,o których słyszę a propos benefitów są tak wyolbrzymione,że to aż czasem jest śmieszne). Na polskich portalach ciągle same tytuły typu „zmiany na Wyspach… uderzą w Polaków” „Cameron chce wyrzucić Polaków z Wysp” „brutalny atak na Polkę” itp – czemu ma to służyć???? Wejdziesz na angielski Times,niemiecki Zeit a tam …. normalne wiadomości. Nagle się okazuje,że atak był na kogoś tam ,a Polka przechodziła w pobliżu i miała po prostu pecha, Cameron mówił ogólnie o emigrantach ,a zmiany na Wyspach wcale nie będą tak drastyczne. Zasiewa się w Polakach ziarno nienawiści i zazdrości ,straszy się emigracją, próbuje się utrzymać te resztkę co została ,bo ktoś musi pracować na tych obiboków rządowych , ich rodziny i znajomych. Tak łatwo nie odpuszczą – maja za wygodne życie. Gdy ty zastanawiasz się za co kupić buty na zimę – oni idą na lunch do najlepszej restauracji w mieście i to co Ty wydasz na buty oni zostawią w ramach napiwku – a co tam,przecież nie płaci swoimi to może. Spójrzcie co się dzieje w PL telewizji ,ciągle ci sami ludzie – gdzie sa miejsca dla młodych dziennikarzy,aktorów ,prezenterów???? Okazuje się,że jakiś tam polski „celebryta” może być specjalistą w każdej dziedzinie. I jak się dorwie do żłoba to zobaczysz go w 50 produkcjach na ekranie w ciągu miesiąca i jeszcze w radiu usłyszysz ,bo jak się okazuje może być również prezenterem radiowym. Przeraża mnie to co się dzieje w Polsce ! Tu gdzie jestem jest OK, sąsiad jest dla mnie miły,w urzędach traktują mnie jak człowieka,a pieniądze którymi dysponujemy wystarczają na tyle aby normalnie żyć i nie zastanawiać się za co kupić buty na zimę. Obcy kraj traktuje mnie bardziej ludzko i dba bardziej o moje potrzeby niż moja Ojczyzna. I cieszy mnie to ,że są i tacy co to rozumieją – to daje mi nadzieję,że kiedyś w Polsce będzie lepiej i że Polacy przestaną dawać się wyzyskiwać i zaczną walczyć o swoje – ramię w ramię.

    Polubienie

  26. zapomniałaś o sytuacji odwrotnej- my lepsi- ci co wyjechali i wy biedaki- ci co zostali w kraju.
    Osobiście nie osądzam tych co wyjechali, bo sama byłam emigrantką przez kilka lat, no i wróciłam i jest nawet bardzo dobrze 🙂 ale gdyby było źle nie zawahałabym się wyjechać znowu, mimo iż teraz wyjechać bym musiała nie sama ale z rodziną.

    🙂 pozdrawiam

    Polubienie

  27. ,,Dla mnie unieść się honorem to nie dać się wykiwać.”

    Zabawne jest to jak emigrantka polskiego pochodzenia nie wie co to jest Honor polski. Cóż nie wiesz, bo prawdopodobnie jest produktem post-komunalnym. Komuchy też tego nie rozumieli. A ja nie będę Ciebie oświecać. pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  28. ,,Żyjemy w kraju gdzie wynagrodzenie jest śmieszne w stosunku do kosztów jakie musimy za wszystko ponosić'”

    No tak, można byłoby to zmienić gdyby zachód wypłacił nam odszkodowania wojenne za wyniszczanie narodu polskiego i okupację. Bieda w Polsce nie wzięła sie z sufitu, tylko to są konsekwencje drugiej wojny światowej. Ale co was to obchodzi? xD

    Polubienie

  29. ,,mieszkaliśmy za żelazną kurtyną”

    A to żelazna kurtyna skąd się w Polsce wzięła? Nie pamiętacie jak nam zachód podziękował za zaangażowanie się po stronie aliantów? Oddali nas w ręce Stalina. Zachód to taki twór, który mówi a robi co innego. Polacy przynajmniej mają Honor.

    Polubienie

  30. Jakoś nie zauważyłem żeby autorka bloga miała ,,empatię” w stosunku do Polski, która została podczas i po wojnie(okupacja ZSRR) zniszczona(było fizyczne niszczenie narodu, cała inteligencja polska została wymordowana). Polska biedna, bo tak kiepscy jesteśmy, zachód bogaty, bo jest fajny. ^^^^
    Nawet nie wiecie, że po wojnie Niemcom się nic nie stało. Niemcy przegrały wojnę i co? I nic. Niemcy nawet nie musieli ponosić kosztów utrzymania armii xD USA ich broniło xD.Wiadomo bieda w Polsce spadła z nieba XD

    Polubienie

  31. ,,Jak wszyscy skaczą sobie do oczu i w jednej chwili głupie media potrafią skłócić ze sobą nawet najbliższe osoby”

    To sprawdź kto jest właścicielem tych mediówxD

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s