70. W związku mieszanym.

W związku mieszanym bywa różnie, czasem ciężko, czasem śmiesznie. Z reguły jest jednak inaczej. Dziś parę słów o tym, jak to jest w związku z Azjatą. I nie mam tu na myśli Azjatów skośnookich, a tych ostrożernych. Ostatnio lubię wypisywać różne rzeczy w punktach, niech będzie i tym razem:

1. W związku z Azjatą często się wściekasz. Na przykład wtedy, gdy do Twojej dopieszczonej pomidorowej dolewa sosu chilli i pyta A gdzie chlebek kochanie? To się je łyżką, mój drogi. I ze śmietaną – zgrzytam zębami przeklinając wynalazcę sosu chilli. Rozumiem – odpowiada. Po czym dolewa więcej chilli. Jak morduję wzrokiem, to pieprzu. Była sobie pomidorowa, którą i tak zjadł z chlebkiem.

2. A moja mama… Byłyście kiedyś z synusiem mamusi? Prorok, pokój z nim, powiedział, że niebo leży u stóp twojej matki. W związku z tym:

– Moja mama gotuje to tak-i-tak, moja mama ma na ten problem taki sposób, moja mama mówi że… – w ramach dobrych rad to norma. Najpierw odpowiadałam, że ale ja nie jestem twoją matką. Aby poprzeć swoją tezę, zaczął mówić moja siostra. Twoją siostrą też nie jestem nie działało do czasu, aż na setne zdanie A wiesz, moja siostra robi to tak wykrzyknęłam TO SIĘ Z NIĄ OŻEŃ! Co usłyszałam? Kochanie, nie masz tak czasem okresu?

Teraz mówi, próbując nie ryzykować własnego bezpieczeństwa, moja rodzina. Ale zrozumiał, że ma się nie wtrącać, ewentualnie kazać coś zrobić swojej rodzinie, wszak o ich doskonałości dyskutować nie będziem. 

W związku z powyższym, najlepszym komplementem moich kulinarnych wygibasów było lepsze niż u mamy oraz musisz to nauczyć moją mamę. 

Jeśli mój syn będzie tyle o mnie ględził swojej żonie to go wydziedziczę. Postanowione!

3. W związku z Azjatą uczysz się, że istnieją dwa czasy. Twój i Jego. Godzina czasu Twojego równa się trzem godzinom czasu Jego. I to bynajmniej nie z braku szacunku, bo robi tak wszystkim. Tak, mamie też. Oni wszyscy tak robią. Będę za pół godziny oznacza, że zdążę się zdrzemnąć, wykąpać, wysuszyć włosy, zjeść obiad oraz obejrzeć dwa odcinki Łysych i Pięknych (tak się po angielsku nazywa Moda Na Sukces). Bo Luby w drodze powrotnej wstąpił zamówić coś na ząb, skoczył do fryzjera, spotkał kuzyna a potem utknął w korku. Tak, mieszka w tym mieście 25 lat i za każdym razem odkrywa na nowo że od trzeciej do szóstej są korki. Najgorsze jest to, że to się udziela. No bo jak go pogonisz, skoro to on kieruje? Pozatym po drodze były buty na wyprzedaży, a skoro już jesteśmy w tej części miasta, to zajrzeliśmy w kilka ulubionych miejsc. Tak, wiem, że mieliśmy być dwie godziny temu. To przez korki! 🙂

4. W związku z Azjatą słyszysz różne dziwne pytania. Na przykład czy to prawda, że Chrześcijanie będąc w kościele wchodzą do takiej skrzynki, a po drugiej stronie jest ksiądz. No a skoro tak, to po co? A co on mówi? A jak będziemy w Polsce to pokażesz mi?

5. Język polski nabiera nowego znaczenia. W użyciu są, rzecz jasna, same najważniejsze słowa i zwroty. Takie jak: idź do domu, nie lubię cię, cicho i lubię bigos. Pewne polskie słowa są używane tak często, że zapominając się używa ich mówiąc do ludzi, którzy nie mają pojęcia o co mu chodzi.

Have you seen my fajki? Albo ok, if no then spadaj. 

6. W związku z Azjatą uczysz się jego języka równie namiętnie jak on Twojego. Umiesz się przywitać, powiedzieć cicho (Ciup!), zamknij się (Tu mu band kar), odpowiedzieć twierdząco na pytanie czy chcesz coś do jedzenia (Ha) a jak ktoś starszy próbuje z Tobą nawiązać kontakt, a ci starsi nigdy nie mówią po angielsku, to odpowiadasz dżi. Takie przytaknięcie.

7. Rodzina Twojego męża uważa, że tam, gdzie mieszkasz, jest zawsze minus trzydzieści. Bo przecież to obok Rosji, a w Rosji jest Syberia. W drugą stronę – niestety, ja też przejawiam nieraz paskudny brak wiedzy. Na przykład nie wierzyłam że w ich kraju są Chrześcijanie, a okazało się że są ich dwa miliony. Tak się rozumiemy.

8. Nasłuchasz się tylu różnej maści przesądów, że mogłabyś spokojnie wydać kilka tomów.

9. Kupienie sobie teściów ogranicza się do zrobienia jabłecznika i naleśników. Takie to głupie jak i prawdziwe. Są zachwyceni, jabłecznikiem szczególnie.  A on taki pospolity, gdyby tylko wiedzieli… Pssst! Nie słyszeliście.

10. Na pomysł odwiedzenia ich kraju odkrzykuję – bez teścia nie jadę! Na pomysł odwiedzenia mojego kraju on wykrzykuje – bez spluwy nie jadę!

Kwestią wyjaśnienia – teściu ma znajomości w wojsku i wśród polityków, syn po jedynej w życiu wizycie ma znajomości wśród ludzi próbujących z niego zedrzeć co mogą, bo przecież mieszka w Anglii a więc jest milionerem.

Co do spluwy – naoglądał się filmików przed mistrzostwami o kibicach tłukących Azjatów na stadionie. To byli bodajże kibice ukraińscy. No ale wizja podziałała.

Zagląda tu ktoś, kto jest w związku z obcokrajowcem? Chętnie poczytam o Waszej multikulturalnej codzienności 🙂

Reklamy

78 myśli na temat “70. W związku mieszanym.”

  1. W przypadku mojego związku z Hiszpanem magicznymi wydają się być „cicho” I „nie terasz” 😉 Oczywiscie nie jest to wszystko co potrafi powiedzieć, ale chyba te dwa stwierdzenia uważa za najbardziej przydatne.

    Polubienie

  2. Jestem w ziązku z francuzem! I niby przesądy: dobrze gotują (fakt, ale doproś się o upichcenie czegoś, co wymaga czasu – jutro), tacy taktowni i romantyczni (nic z tych rzeczy – normalni, leniwi mężczyźni ;d). Oczywiście to, jak jego mama coś robi też się pojawia – jednak my robimy to na swój sposób 😉

    Niektóre rzeczy jak jedzenie zupy z chlebem też jest obrzydliwie normalne – „ale przecież do tego dodaje się przypraw” – tak kochanie napewno ;d

    Jednak jeden wielki plus: wino! 🙂 Mój osobisty znawca!

    Polubienie

  3. ohhh co do nauki poskiego ja się szybciej uczę francuskiego, jednak magiczne słowa to „wóda, woda (o dziwo rozumie różnicę! ;d), 2 piwa, zdrowie, tak, nie, cycki, nogi, dobrej nocy, dobry dzeń’ – bo nie logiczne mówić dzień dobry ;d

    Polubienie

  4. Uśmiałam się. Ja też jestem w związku mieszanym z Bawarczykiem. Co prawda mniejsze to różnice kulturowe ale bywa ciekawie 🙂
    Bo np jak tu ogarnąć, że ten człowiek zwykł jadać pierogi ruskie z musem jabłkowym, zamiast ze śmietaną jak babcia przykazała? Wpisałam adres bloga, więc możesz poczytać 🙂

    Polubienie

  5. Tylko na dobre mu to wyszło, temu rosołowi! 😉
    Osobiście wolę kuchnię włoską, jemy więcej warzyw, nie ma pojadania, mniej słodyczy, no i jest zwyczaj jedzenia razem, całą rodziną. Kiedy przyjeżdżam do Polski z dziećmi muszę walczyć z mamą, żeby nie dawała im loda, albo chipsów godzinę przed obiadem! Z polskiej kuchni brak nam ogórków kiszonych, kapusty i innych słodko-kwaśnych przetworów. Dzieci lubią chleb z masłem i solą. Mogą też bez problemu zjeść słone śniadanie, co dla Włochów jest nie do pomyślenia 😉
    Na szczęście mój mąż nie porównywał mnie nigdy do mamusi 😀

    Polubienie

  6. Mieszkam z Azjata od prawie 10 lat i niczego podobnego poza naturalnie poczuciem czasu jak idzie do ziomali względnie ziomale przychodzą bo wtedy 15 znaczy 20 nie zaobserwowałam. A pomidorówkę je normalnie zamiast tum użyj ap bedzie grzeczniej hahaha

    Polubienie

  7. Ponoć w Europie Zachodniej i w większości krajów obu Ameryk mało kto zna się na podstawach geografii.

    Polubienie

  8. Takie uroki multi-kulti 🙂 Ja jestem z Wlochem i tez rozne smieszne lub dziwne sytuacje sie zdarzaja, np. do rosolu moge dodac tylko 1 okreslony rodzaj makaronu, inny to profanacja 😀 Uwielbia placki ziemniaczane, ale jeszcze bardziej mu smakuja z kawalkiem szynki. Kilka polskich slow zna, nawet „Szczebrzeszyn” – probowal pol wieczoru, co chwile wybuchal smiechem z powodu swojej niemocy, ale w koncu powiedzial 🙂 Czesto bawimy sie w slowotworstwo i wychodza nam polsko-wlosko-angielskie stworki, ktore tylko my rozumiemy.

    Polubienie

  9. Faceta? Przecież to dzieciątko nie ma jeszcze nastu lat. W tym wieku przeważnie śmieszne są wyłącznie kreskówki.

    Polubienie

  10. Moja siostra jest w związku z Węgrem i ma jak w niebie. Bo on musi jej ugotować, mimo, że wraca później z pracy niż ona. Musi jej stopy pomasować po ciężkim dniu, na zakupy ją zabierać i za nie płacić, chociaż ona nie chce, bo nie lubi jak inni za nią płacą. Jak jego mama zapytała jak to on zamierza mieć dzieci z jakąś tam Polką to odpowiedział, że jak mamusia ma takie poglądy, to albo niech je zmieni albo on obywatelstwo zmieni na Polskie i się tu przeprowadzi (teraz mieszkają w UK).

    Polubienie

  11. moj maz nie jest Azjata tylko Tunezyjczykiem ale do niego tez te punkty sie stosuja: w szczegolnosci ten o czasie 😉 i zamiast sosu chili do wzystkiego dodaje harisse (taka paste z papryczek chili)

    Polubienie

  12. Ja mieszkam w UK prawie 5lat i ponad 4lata jestem w zwiazku z Afganczykiem,oj nasze poczatko to byla jakas masakra!teraz jest super,poznal moich rodzicow,z ojczulkiem wodke pil wiec jest swojski chlopak (nie,nie jest muzlumaninem) 🙂 pozdrawiam!

    Polubienie

  13. Onet czasami podrzuca ciekawe blogi.
    Uhahałam się po pachy 🙂 Zarówno z tej jaki i z następnej części.
    Bloga dorzucam do listy czytanych 🙂
    Postaram się częściej odwiedzać 🙂

    Polubienie

  14. Ja po kilku miesiacach mieszkania w Anglii kupilam globus 🙂 i przydal sie szybciutko: mianowicie moj menedzer przezyl szok zycia gdy na spotkaniu u mnie uslyszal zobaczyl,ze szmat Azjii to zajmuje Rosja- bo on zawsze myslal, ze w Azji to Chiny i Japonia i cos tam jeszcze 🙂 gosc byl mlody, skonczyl – uwaga : nauki polityczne (na uniwersytecie) i byl jednym z menedzerow w dziale :zagraniczna obsluga klienta. Od globusa sie nie oderwal przez cala impreze 🙂

    Polubienie

  15. Moj byly juz maz w lutym w Polsce wyzelowal sobie wlosy i nalozyl blezerek-snieg lezal 2m, bylo -27 tylko, ze swiecilo zimowe ostre slonce 🙂 to byl 2 dzien pobytu, poprzedniego dnia przylecielismy w nocy, byla taka sama temperatura ale myslal, ze jak w dzien slonce to sie ocieplilo znacznie 🙂 caly pobyt jesli juz wyszedl z domu to chodzil w spodniach narciarskich mojego brata nalozonych na kalesony i polarowe dresy:) tak ubrany poszedl do kosciola na slub mojej kuzynki 🙂 to byla jego pierwsza i ostatnia wizyta w Polsce w zimie 🙂

    Polubienie

  16. Oh sama jestem w związku z Włochem i też wiele mogłabym powiedzieć… Poznaliśmy się na portalu e-polishwife.com.pl i już ponad 2 lata jesteśmy razem 🙂 Są lepsze i gorsze dni, ale nie zamieniłabym go na nikogo innego!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s