63. Nieobecności w angielskiej szkole.

Rodzice, szczególnie imigranci, z różnych powodów miewają problemy z regularnym posyłaniem swoich dzieci do szkoły. Z jednej strony są przyzwyczajeni do praw rządzących szkolnictwem w swoim kraju, do tego że termin „wagary” odnosi się do urywania się z lekcji samego dzieciaka, a jeśli dużo choruje lub prosi wystarczająco przekonująco aby do szkoły nie iść, to wystarczy usprawiedliwienie. Z drugiej strony, dziecko nieznające języka czuje się w nowej szkole przez jakiś czas zagubione. Wcale mnie nie dziwi, że nie chce do niej chodzić. Wszyscy bełkoczą w nierozumiałym języku, mali rodacy zadzierają nosa, drażniąc je przyjaźniami z małymi Anglikami, mali Anglicy próbują nawiązać kontakt, ale nie wychodzi, wszyscy wychodzą z klasy i wracają o różnych porach, a dziecko nie ma pojęcia co jest grane i dokąd idą tym razem. Początki są trudne.

Szkoła angielska pozostaje tym faktem niewzruszona. Każde dziecko ma uczęszczać do szkoły mając mniej więcej 85%-ową frekwencję. Wszelkie nieusprawiedliwione obecności zaniżają procent i prowadzą do ostrzeżeń, ostrzeżenia do kary. Od 2012 roku funkcjonuje ustawa, wg której opuszczenie pięciu dni w okresie pięciu tygodni lub ta sama ilość spóźnień to powód, aby zapłacić karę (Fixed Penalty Fine) . Kara wynosi 60/70 funtów przez pierwsze 28 dni oraz 120 funtów jeśli czas ten przedłuży się do 42 dni . Tej samej ustawie podlega opcja zabierania dzieci na wakacje w czasie roku szkolnego bez przedyskutowania tego wcześniej z dyrekcją (o ile powodem nie jest np operacja rodzica w kraju pochodzenia, raczej nie będą zadowoleni). Osoby, które tak czynią, dostają karę i z reguły trafiają na pierwsze strony pismaków jako „bezczelne potwory zabierające dzieci na wczasy w ciągu roku szkolnego za pieniądze z zasiłków”- przykład znajdziecie TU.

Sam zamiar może nie był zły. Wyższa frekwencja = lepszy, szybszy progres. Tylko że czasem podchodzi to pod przesadę. Np szkoła dzwoni do rodzica, dlaczego dziecko zostało w domu. Rodzic na to, że jest chore. Prosimy więc o kartkę od lekarza. Rodzic na to, że od rana nie może się dodzwonić do przychodni (mają wiecznie zajęte), więc nie wie kiedy dostanie wizytę. Szkoła na to, proszę im powiedzieć żeby napisali zwolnienie od dzisiaj. Doktor na to, że skoro przyszło się na wizytę dwa dni od owej daty, to się nie dostanie zwolnienia wstecz, bo nie bierze odpowiedzialności. Rodzic ma więc spory stres i wykłócanie się w szkole. Jeśli kiepsko mówi po angielsku, to już całkiem. Na szczęście większość szkół akceptuje papierek z terminem wizyty nie marudząc o zwolnienie „wstecz”, ale i o takich przypadkach słyszałam.

A więc dzieciak uczęszczający do szkoły w UK ma marne szanse na „Mamo, proszę, tak mi się dziś nie chce” lub „Bo dzisiaj jest WF z tą wredną panią”. Rodzic przelicza ile rzeczy może kupić za ewentualną karę i… dziecko maszeruje na lekcje. Często z gorączką, bo przecież na Wyspach gorączka to nie choroba, w szkole dadzą paracetamol. Dopóki uczeń nie ma biegunki lub nie wymiotuje, ewentualnie mdleje z gorączki, ma śmigać do szkoły.

Zgodzicie się, że są zbyt surowi?

Reklamy

22 thoughts on “63. Nieobecności w angielskiej szkole.”

  1. Nie sadze, ze praktyka podawania paracetamolu jest powszechna. Leki moze podawac sekretarka lub nauczyciel do tego upowazniony, pod warunkiem, ze jest to lek przepisany przez lekarza (nawet paracetamol w syropie, ktorego zrobienie moze zlecic lekarz). W szkolach mi znanych nie mozna przyniesc lekarstwa, zeby dziecko wzielo w razie bolu czegos. Nie i juz. No I dzieci zazwyczaj bardzo chetnie chodza do szkoly – znacznie sie rozni przeciez od szkoly polskiej, nikt sie nie czuje slabym uczniem I dzieci ucza sie wg tematycznego programu nauczania, wiec maja duzo dobrej zabawy przy okazji. A z zabieraniem uczniow ze szkoly bardzo sie nie zgadzam, gdyz podroze ksztalca tak samo jak spotkania z rodzina i ubogacaja nasze dzieci wiec te ich zasady sa chyba troche….bez sensu. Przez to placi sie 3x wiecej za kazde wczasy albo zostaje w domu z powodu cen. Albo wyjezdza w wysokim sezonie w dziki tlum turystow. Nie wiem rowniez jak to sie ma do dobra dziecka. Poza tym nie zauwazylam, by dzieci przychodzace po wczasach rodzinnych w ciagu roku szkolnego mialy problem w nauce. To po prostu kolejne sztywne angielskie zasady, ktore oni wprost uwielbiaja…

    Polubienie

  2. ja nie spotkalam sie zeby w polsce dzieciaki nie chodzily sobie ot tak do szkoly, albo bo poprosily. Ani jak ja chodzilam do szkol ani teraz nie znam takich rodzicow ;p wiec mnie to nie przeraza za bardzo.

    Polubienie

  3. W szkole, w której pracuję, rodzic zapisując dziecko wyraża lub nie zgodę na podanie dziecku paracetamolu/calpolu jeśli ma alergię w razie gorączki. Lekarstw innych przynosić nie można-dziecko w ogóle nie może mieć żadnych lekarstw, a jeśli coś jest niezbędne np inhalator przy astmie-jest to uzgodnione wcześniej i trzymane w sekretariacie. Co do podróży się zgadzam – tydzień bez zajęć krzywdy nikomu nie zrobi, a dzieciak nie straciłby wtedy na wakacjach w sezonie droższych o krocie czy spotkaniach z rodziną. Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Widać w moim otoczeniu było więcej kombinatorów, łącznie ze mną 🙂 Nawet w średniej zakuwałam do późna na kartkówkę tylko po to żeby rano wyłączyć budzik i spać do 11. Zszokowanej mamie zastającej mnie w łóżku wmawiałam, że budzik nie zadzwonił albo że taaak mi się kręci w głowie. I nie ja jedna, uwierz 😉

    Polubienie

  5. Znam takich kombinatorów i znam rodziców, którzy ulegają prośbom dzieci, bo tym nie chce się iść do szkoły. Mi też się nie chce czasami iść do pracy, to mogę nie iść? 🙂

    Polubienie

  6. We Francji tez jest znacznie surowiej niz w Polsce mojego dziecinstwa bywalo. Kultura posylania badz nieposylania do szkoly tez jest inna. Dziecko, ktore ma solidny katar i 38°C goraczki nie zostaje w domu, gdyz nie jest uwazane za chore. Trzeba jak piszesz miec z 39°C i wymiotowac. Rodzice moga usprawiedliwc 2 dni nieobecnosci, powyzej tylko lekarz. I szkole w dniu nieobecnosci nalezy przed 8h30 rano uprzedzic!

    Polubienie

  7. Polska wypada istnie luzacko w tym rankingu! 🙂 A przy Francji w takim układzie nawet i UK wypada lepiej. Pozdrawiam

    Polubienie

  8. A ja mialam tego pecha ze NIGDY nie chorowalam wiec nie omijalam lekcji. Z tego powodu mama mi czasem napisala usprawiedliwienie ze niby bylam chora 😉 a ja sobie po prostu posiedzialam w domu.
    Dodam ze bylam wzorowa uczennica z paskiem na swiadectwie 🙂

    Ps. Jak tam sie miewa Junior? 🙂

    Polubienie

  9. No proszę, dobrze że to było w Polsce, bo inaczej nigdy byś nie odpoczęła:) Junior ma się dobrze, a jak Twoje maleństwo? Pozdrawiam

    Polubienie

  10. co to znaczy ze dziecku sie nie chce iść do szkoły? U mnie w domu nie było ze mi sie nie chce nie chodziłam tylko jak byłam chora i to samo stosuje u mojego dziecka.
    I jak jakaś baba z councilu chce sie kłócić ze mną odnośnie definicji choroby to zapraszam jak nie jest kwalifikowanym lekarzem to nie bedzie o czym gadac. Znam durnych rodzicow co dzieci ze szkarlatyna lub zapaleniem do szkoły posyłają tacy to powinni odpowiadać za świadome narażenie innych dzieci na zakażenie.

    Polubienie

  11. Jeszcze jedno mi sie przypomniało to czy ktoś wymiotuje czy nie jest praktycznie nie do udowodnienia (pod warunkiem ze nie rzyga co 2 dni bo wtedy może byc podejrzane) bo nawet jak przyjdą sprawdzić zawsze mozna powiedzieć ze właśnie przestał

    Polubienie

  12. A w Polsce jakis nie pamietam zeby rodzice dobie brali dzieci na wczasy poza sezonem… Tez sztywne angielskie zasady?

    Polubienie

  13. Witam. Ja dzis mialam spotkanie w szkole bo dzieci maja frekwencje 73, 90%. Z czego lacznie od wrzesnia do dzis 3 tygodnie choroba- byly wymoity i goraczka, 2 dni wizyta u dentysty, 1 spoznienie. Kazali dostarczac kartki od lekarza na co mowie im ze kiedy moje dziecko dostanie wymiotow to nie bede pedzila do lekarza po kartke, kiedy jest chore z goraczka to moge im jakis papier dostarczyc i tyle. Troche im sie nie spodobala odpowiedz ale ostatecznie zrozumieli, ze nie zmienie zdania. Dodatkowo poinformowalam, ze nie moja wina, ze tu sie dostaje glownie paracetamol i przez to dziecko sie meczy i siedzi w domu dluzej. Stwierdzili, ze jesli moje dzieci sie powaznie rozchoruja i dostana paracetamol to mam przyjsc i zbada je pielegniarka szkola. Jakby to cos dalo…. Paranoja….Nie wiem jak oni wyliczyli te frekwencje ale dla mnie to paranoja.

    Polubienie

  14. No z ta frekwencja w szkole to maja troche bzika. Mam kolezanke, ktorej 6- letni syn czesto choruje. Raz majac 39 stopni goraczki i kilka innych dolegliwosci wzieli go na pogotowie i dostal antybiotyk ( czasem daja 🙂 ) Jednak jak powiadomila szkole, ze dziecko nie przyjdzie, powiedzieli, ze szkolna pielegniarka sama zbije mu goraczke. Jej syn nie mogl sie podniesc nawet z lozka. Jednak kolejnym razem kiedy mial tylko goraczke wyslala go do szkoly. Po kilku dniach pojawila sie wysypka, wziela go do lekarza, a ten na to, ze to szkarlatyna i ze najbardziej zarazal jak mial goraczke. Od tamtej pory nie czepiaja sie jej w szkole jak dzwoni i mowi, ze jej syn znow zostanie w domu, bo chory. Nawet do Polski pozwolili go zabrac na umowiona wizyte u laryngologa poza feriami szkolnymi.

    Polubienie

  15. Witaj!
    Słyszałam o tym brytyjskim barbarzyństwie… mam wrażenie że to jest NOWE, że Anglia wcale taka nie była… pamiętam kolegę z pracy, mieszkającego w Polsce, oficjalnie w Dubaju, wszędzie podającego adres brata w UK jako korespondencyjny – i to zawsze działało! Polski urząd skarbowy zaraz by go ścigał a tam nic
    Dalej, każde referendum w sprawie wprowadzenia dowodów osobowych kończy się porażką propozycji – Anglicy lubią wolność i niezależność, nie wierzę, że rygor w szkole to ich pomysł
    Z moich obserwacji wynika, że takie rzeczy dzieją się wraz z postępem socjalizmu w danym państwie – tudzież narodowego socjalizmu… to Hitler zabronił uczenia dzieci w domach, na przykład, teraz jedynie Niemcy i Szwecja zabraniają homeschoolingu
    Anglia jeszcze tak, ale przy tym zidioceniu szkolnictwa coraz więcej ludzi będzie chciało uczyć w domu – pamętaj moje słowa, za chwilę UK zabroni tegoż

    Albo powszechne bardziej przypadki interwencji CPS i zabierania rodzicom dziecka, nawet tuż po urodzeniu – „prewencyjnie”… czysty faszyzm :/ system potrzebuje takich działań, bo musi trzymać za mordę, no i potrzebuje kasy na to, stąd kary za nie chodzenie do szkoły

    W Szwecji nie ma akurat za to kar – dzieciaki bez problemu jeżdżą na wakacje w czasie roku szkolnego, ale nie jest to powszechne
    Choć pewnie są szkoły gdzie jest, te pełne imigrantów na przykład, i nie zdziwię się jak za jakiś czas zabronią i będą dowalać kary… tu też socjalizm rządzi

    pozdrawiam!

    Polubienie

  16. a ja zabralem syna na 10 dni do polski, wrocilem,zaplacilem 6 dyszek kary I mam w dupie,aha I blyskawicznie nadgonil material,pozdrawiam

    Polubienie

  17. To chyba nie tylko wy macie problem. Ja dostałam ostrzeżenie o karze. Mimo że dziecko chodziło od samego poczatku do szkoły i dostało chicken pox czyli ospę wietrzna to córki nie puscilam aż na 2 tyg. Co lepsze ze ona poszła do szkoły i kropki ujawniły się w szkole. Nauczycielka powiedziała ze ma ospę. No to na logike poszłam z nia do lekarza ewentualnie żeby dal kartkę ze zwolnieniem ze szkoły. Lekarz nic jej nie przepisał nawet na swad i nie dostała zwolnienia. Poszłam sama do apteki i w aptece udzielili mi pomocy i dali dziecku niezbędne preparaty na ten okres do złagodzenia objawów bez zapltaty. Potem wiadomo ze siedziała w domu i pilnowałam by nie drapala. Wiadome jest ze nie puszcze jej do szkoly to wiecie co zrobili? Dzwonili z każdym dniem dlaczego nie ma dziecka w szkole? 😮 Co lepsze ze powiedziałam raz ze przez tydzień na pewno jej nie bedzie. Sami widzieli ze historia nie jest zmyslona. Musiałam każdego ranka przed godzina 9 wstać z łóżka i zadzwonić przez ich widzimisię. Jej nie puściłam na 2 tyg. I miałam to gdzieś czy bym zapłaciła czy nie bo zdrowie dziecka ważniejsze. To ja będę biegać po szpitalach a nie nauczycielka. I jakby coś się stało to również za to bym odpowiadała… ale co ich to obchodzi… Nie liczy się zdrowie dziecka tylko kasa. Bo za każde mają placone.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s