12. Angielski system edukacji, czyli po co nauczycielowi pomocnik.

Od stycznia pracuję w szkole podstawowej jako pomocnik nauczyciela. Rodzina przyjęła tą informację z entuzjazmem. Chwilę po gratulacjach następuje jednak pytanie: a po co temu nauczycielowi pomocnik? To ci Anglicy nie radzą sobie z klasą? U nas dają radę.

No cóż. I tak, i nie. Ale zaczniemy od różnic między edukacją w Polsce i tą na Wyspach.

Po pierwsze, tutaj nie istnieje powtarzanie klasy. W Polsce nauczyciel skupia się na programie nauczania i dziecko, które nie nadąża lub się nie stara, nie jest traktowane ulgowo. Ma się dostosować, douczyć w domu, jeśli tego nie robi lub nie radzi sobie z materiałem, powtarza klasę.
Na Wyspach dzieci dzieli się na grupy ze względu na umiejętności. W szóstej klasie, z którą aktualnie pracuję najczęściej, takich grup mamy trzy. Są w niej dzieci, które radzą sobie doskonale, dzieci które w miarę nadążają z odrobiną pomocy i takie, które są daleko w tyle. Jako, że nie powtarza się tutaj klasy (prawdopodobnie dlatego, że dziecko powtarzające rok w Polsce jest dodatkowym rokiem wydatków dla rodziców, a na Wyspach kosztowałoby to tylko rząd, książki, zeszyty i wszelkie przybory opłaca państwo, dzieci chodzą do szkoły z teczką, w której jest dziennik ucznia, śniadanie i conajwyżej kilka kartek zadania domowego), nauczyciele i ich pomocnicy starają się podciągnąć umiejętności każdej grupy najwyżej jak się da. Zyskują na tym dzieci, które będąc często dziećmi różnych imigrantów nie mogą dostać wsparcia od rodziców pod tym względem, bo ci często nie uczęszczali do szkoły w UK. Dzieci otrzymują pomoc dostosowaną do ich poziomu. To, jak będą się starać i ile z tego wyniosą, określi ich przyszłe życie. Kiedy przyjdzie czas na GCSE, wyniki określą jakie zawody mogą podjąć w przyszłości. Najlepsze oceny to A,B i C, posiadając takowe można dostać się na uniwersytet i studiować wybrane kierunki, można też rozpocząć pracę jako urzędnik państwowy w różnych instystucjach. Ja zdałam angielski, matematykę i informatykę na kolejno A,B i A na poziomie drugim, co dało mi możliwość pracy jako pomocnik nauczyciela poziom drugi (w międzyczasie zaczęłam naukę na poziomie trzecim, żeby się dokształcić i otrzymać w przyszłości lepsze wynagrodzenie, opłacalne, bo większość szkół oczekuje pracowników na poziomie drugim, więc to zawsze coś lepiej widzianego). Kolejne oceny to D,E,F i G, które nie są najmilej widziane i niestety nie wróżą najlepiej płatnych prac, chyba że dziecko postanowi się dokształcić na kolejnych kursach i poprawić swój wynik lub po prostu zrobić kurs zawodowy (fryzjer, mechanik i milion innych). Można jeszcze dostać U, jeżeli nie podeszło się do testu w ogóle. Pomocnicy nauczyciela są więc potrzebni po to, żeby nauczyciel skupił się na rozwijaniu umiejętności najzdolniejszych uczniów, a dzięki pomocnikowi słabsi uczniowie podciągnęli się do poziomu średniego. Nauczycielowi byłoby ciężko roztroić się między grupami, w których jedna zajmuje się przerabianiem poezji, druga jest w stanie opisać prostymi zdaniami zdjęcie, a trzecia ledwo mówi po angielsku, albo mówi, a nie pisze wcale.

Kolejną sprawą jest bezpieczeństwo nauczyciela, jakkolwiek to brzmi. Wystarczy, że dziecko powie w domu, że nauczyciel powiedział mu to i to, albo je dotknął – nauczyciel włóczy się po sądach i jest mu ciężko udowodnić swoją niewinność. Razem z pomocnikiem jest ich w klasie dwoje – każde jest świadkiem drugiemu. Jest to też dla bezpieczeństwa dzieci : obowiązek szkoły zaopatrzenia każdej klasy w conajmniej jednego pomocnika nasilił się m.in po tym jak Ian Huntley, szkolny opiekun (była to bodajże szkoła letnia) zamordował dwie dziewczynki oraz po wyjściu na światło dziennie faktu, że Vanessa George, pracownica przedszkola, jak się później okazało pedofilka, robiła dzieciom zdjęcia. To tylko dwa słynne przykłady, a było ich trochę więcej.
W związku z powyższymi sytuacjami do szkolnych ustaw doszły kolejne dwie: po pierwsze, nie wolno nauczycielowi lub pomocnikowi prowadzić lekcji samemu, bez drugiego dorosłego (wiadomo, czasem trzeba wyjść na kilka minut, ale nie dłużej). Po drugie, wiele szkół przyjęło zakaz fotografowania. Te, które wciąż robią zdjęcia np na stronę internetową, wymagają od rodziców podpisania deklaracji czy zezwalają zgodę na uwiecznianie swoich dzieci i publikowanie ich zdjęć. Pracownicy szkoły nie mają również prawa korzystać z telefonów poza pokojem nauczycielskim, aby ochronić dzieci przed fotografowaniem i nagrywaniem. Zaś obowiązkiem, który chroni nauczycieli i pomocników, jest ‚meldowanie’. Niezależnie od tego, czy dzieci zgłaszają nam wypadek, czy sami go zauważymy, czy też chłopiec prosi nas o stanie za zewnątrz toalety kiedy chce skorzystać, bo inni chłopcy otwierają mu drzwi i się boi (miałam tak w zeszłym tygodniu), zgłaszamy to conajmniej jednemu, najlepiej dwóm nauczycielom, tak, żeby np nikt nie zaczął snuć domysłów co takiego robiliśmy w chłopięcej toalecie (nauczycielska jest po drugiej stronie budynku). Czyli, słowem : zawsze miej świadków na wszystko w tym wariackim świecie, żeby wyjść ze szkoły cało 😉

Reklamy

16 myśli na temat “12. Angielski system edukacji, czyli po co nauczycielowi pomocnik.”

  1. Bardzo interesujący wpis. Lubię takie porównania różnych systemów edukacji. U nas też wchodzi asystent nauczyciela w młodszych klasach. Ma wspomóc reformę dotyczącą sześciolatków. Jeśli chodzi o promocję do następnej klasy i indywidualizowanie nauczania, to w polskiej szkole sporo się zmieniło, odkąd weszły nowe przepisy. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. bardzo ciekawy wpis, myślę że ciekawie byłoby się dowiedzieć jeszcze więcej o tych różnicach w systemie edukacji, generalnie jak wygląda materiał, to czego się uczą dzieci i jak wyglądają lekcje…

    Polubienie

  3. tak się składa że jestem nauczycielką, te zmiany są wciąż bardzo małe… mam sześciolatki które w ławkach nie sięgają podłogi, noszą codziennie po 3 kilogramy książek, za które płacą rodzice a do tego co 30 minut mają tę niby przerwę na ruch – pseudo gimnastykę między ławkami, długa droga przed nami

    Polubienie

  4. Naprawdę, dożyliśmy strasznych czasów – pewna młoda mama zastanawiała się blogu, czy całować swoje niemowlę po brzuszku, to już jest „coś niewłaściwego”; pewnego ojca w Wielkiej Brytanii podejrzewano o pedofilię, bo na placu zabaw robił zdjęcie własnemu synowi, a w USA oskarżono o „zły dotyk” 6-latka, który pociągnął w zabawie koleżankę za gumkę od spodni (oraz innego, który przytulił się do przedszkolanki!). Uczniowie boją się swoich nauczycieli, a nauczyciele – swoich uczniów, dzieci – rodziców, a rodzice dzieci. Ja jestem niepełnosprawna – a mimo to w dzieciństwie latałam z innymi dzieciakami po podwórkach bez żadnej opieki dorosłych. Dziś za to pewnie do moich rodziców zastukałby prokurator w związku z „niedopełnieniem obowiązków” i „narażeniem na niebezpieczeństwo.”:) A w kościołach i w konfesjonałach to już na pewno trzeba zamontować podsłuch i monitoring… Bo jakże to tak, żeby dziecko było sam na sam z księdzem, prawda? Jasne – dzieci trzeba chronić. Ale czy lepiej podejrzewać WSZYSTKICH o złe zamiary, żeby nie wymknął się żaden naprawdę winny – tu już mam poważne wątpliwości…

    Polubienie

  5. Witaj,

    jestem nauczycielką i pomysł asystenta/pomocnika na lekcjach bardzo mi się podoba. Ale wątpię, żeby przyjął się w Polsce – tu ciągle żałuje się pieniędzy na edukację, niestety.
    Myślę, że dzieci sporo by zyskały na takiej zmianie. Łatwiej byłoby dopilnować i tych słabiutkich, i tych, którzy pracują błyskawicznie, a potem nie wiedzą co ze sobą zrobić 😉
    Pozdrawiam,
    Ruda
    dylematywrednejbaby.blog.pl

    Polubienie

  6. Co nieco zaczęłam we wpisie : 14. Lekcje w angielskiej podstawówce. Co do reform w polskiej szkole, strach się bać, nim człowiek przywyknie do poprzednich to już są nowe. Pozdrawiam

    Polubienie

  7. To prawda, nastały okropne czasy. Dałabym wiele żeby moje dziecko mogło z bandą dzieciaków biegać do nocy, jak ja mogłam. Matka nie musiała się martwić, starsze dzieci pilnowały młodsze, a i zawsze znalazł się jakiś sąsiad by kuknąć czy wszystko gra. Jak nabroiliśmy, to matki wiedziały zanim jeszcze zdążyliśmy dojść do domu. Dziś dziecka nie wypuścisz, w Anglii pedofile, mordercy, złodzieje dzieci krążą po ulicach. A nawet jak już wypuścisz, to inne dzieci siedzą w domu przed PS3 albo IPadem i mają gdzieś wychodzenie na dwór. Smutne czasy.

    Polubienie

  8. Fakt, pomaga to też nauczycielowi skupić się na lekcji i wyciągnąć z niej ile się da, nie traci czasu na tłumaczenia po pięć razy jednej rzeczy, na upominanie niegrzecznych itd. I jak już mówiłam byłoby sporo nowych miejsc pracy 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś to przejdzie.

    Polubienie

  9. Obawiam się, że z polską odmianą asystenta nauczyciela będzie podobnie jak z pożytkiem z godzin wynikających z art. 42 Karty Nauczyciela. W wersji pierwotnej to miały być godziny przeznaczone na dodatkową pracę z uczniami – albo tymi słabszymi, takie dodatkowe zajęcia wyrównawcze, albo tymi zdolnymi, żeby mogły rozwinąć swoje pasje i talenty – taka pula poza pensum i kółkami, z tych 40h w etacie do rozliczenia z dziennikiem zajęć. Tak było chyba przez rok. A stanęło na tym, że z tych godzin dyrektor musiał zaopiekować świetlicę i zastępstwa za nieobecnych nauczycieli, a kółka zainteresowań – też z tej puli – można było organizować o ile zostaną jakieś godziny… Porażka.

    Polubienie

  10. Przykre i krzywdzące z polskim systemie jest to, że dbanie o dobro ludzi, pomoc im, jest na samym dole rzadowej piramidy planów. Co do wielu rzeczy nie ma się co łudzić, lepiej się nie nastawiać, to się człowiek nie rozczaruje. Badźmy szczerzy: ile razy tak naprawdę zrobiono cokolwiek by nam ułatwić życie? A żeby je utrudnić? Mimo to gdzieś tam w głębi duszy mam iskierkę nadzieji, że kiedyś nastana takie czasy, że będę mogła z duma powiedzieć: tak, mój kraj kocha swoich ludzi.

    Polubienie

  11. Sadeemko, pozwolisz, że Cię jeszcze pomęczę?
    Ciekawi mnie, jaka była Twoja droga do pracy, którą masz obecnie, jako asystent nauczyciela. Nie ukrywam, że to jest opcja, którą coraz mocniej rozważam, niestety jestem dupa wołowa i nie do końca wiem, w którą stronę iść. Wykształcenie z Polski na nic mi się nie przyda (filologia polska 😉 ), myślałam o zrobieniu na początek GCSE – angielski i matematyka, dla samego faktu posiadania jakiejś edukacji tutaj, i przy okazji podciągnięcia języka. Ale wiem, że samo to nie wystarczy, a boję się, że jak nawet zacznę robić kursy na asystenta, który zbyt tani nie jest, to potem i tak będzie mi ciężko znaleźć pracę (uraz z Polski…).
    Idealnie byłoby zacząć pracę na kawałek etatu nawet wolontaryjnie, a w międzyczasie się szkolić, ale.. jak wyżej.. dupa wołowa nie wie, jak się za to zabrać i czy to w ogóle możliwe.

    Polubienie

  12. Zaczęło się od tego, że znalazłam w Internetach ogłoszenie – polish speaking teaching assistant bla bla. Poczytałam w necie czym się asystent zajmuje, oczy zaświeciły mi się jak pięć złotych i stwierdziłam – chcę to robić! I tu się zaczęło … Warto jest skorzystać z lokalnego Citizen Advice Bureau, EASA lub ASPIRE czy czegokolwiek w tym stylu – biura porad (darmowe) w kwestii zatrudnienia i edukacji dla
    dorosłych. Umawiasz się na spotkanie i mówisz, że taką chcesz pracę. Przegrzebują wszystkie lokalne college i ich kursy, często też wymagania żeby się na nie dostać. Udajesz się do collegu i składasz aplikację. W międzyczasie na wolontariat do szkoły obowiązkowo – nic nie jest w UK cenne tak jak doświadczenie. Dostałam pracę po miesiącu wolontariatu, a kwalifikację zdobędę w grudniu tego roku, wtedy skończy się kurs. To narazie tyle, w kolejnej notce opiszę rodzaje
    kursów, wymagań, dofinansowań i o tym które dla kogo są darmowe, mam nadzieję że wtedy pomogę Ci bardziej 🙂 Notka pojawi się najpóźniej niż pod
    koniec przyszłego tygodnia, muszę dopracować, a ze względu na dodatkowe dni w pracy i zaliczenia w szkole mam teraz cieniutko z czasem 🙂 Jeśli chcesz, napisz w jakim mieszkasz mieście, poszukamy biur doradztwa zawodowego i możesz się pointeresować od zaraz 🙂 Pozdrawiam

    Polubienie

  13. Sadeemko, Leeds 😉
    Już mi dużo podpowiedziałaś z tymi biurami, nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Jak tylko się wygrzebię z dołka, to się tym zainteresuję. Dziękuję.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s